Jednocześnie bank nie ustaje w przekonywaniu, że znajduje się na dobrej drodze do ograniczenia skutków finansowych wynikających z pozwów sądowych składanych przez posiadaczy kredytów indeksowanych do waluty obcej.
Zarząd wskazuje na pozytywne trendy, takie jak malejąca liczba nowych pozwów oraz wzrost liczby zawartych ugód. Mimo to dane zawarte w raporcie ukazują inny obraz: koszty związane z prawnymi rozliczeniami umów wciąż pozostają bardzo wysokie, a każda kolejna sprawa wiąże się z coraz większym wydatkiem. Co istotne, coraz większy udział w nowych postępowaniach mają sprawy dotyczące już spłaconych zobowiązań, co znacząco rozszerza skalę ryzyka.
W analizowanym kwartale bank wygenerował ponad pół miliarda złotych zysku netto, przy jednoczesnym zaksięgowaniu niemal miliarda złotych jako rezerw na ryzyko prawne związane z kredytami frankowymi. Choć liczba nowych spraw trafiających do sądów faktycznie spada, niepokój budzi fakt, że ponad 40% z nich dotyczy już wykonanych umów – a więc takich, które zostały całkowicie spłacone. Jest to nowy trend, który zyskuje na sile i może istotnie zwiększyć obciążenia finansowe banku.
Obecnie aktywne kredyty frankowe stanowią mniej niż jeden procent całego portfela kredytowego tej instytucji, jednak ich wpływ na sytuację prawną i finansową jest nieproporcjonalnie duży. Władze banku wskazują na rosnącą liczbę ugód jako sygnał skutecznego zarządzania kryzysem, jednak zaledwie kosmetyczna różnica między liczbą trwających procesów a liczbą porozumień zawartych z klientami może szybko się odwrócić.
Od początku programu ugód bank przeznaczył ponad 9 miliardów złotych na rozliczenia, co stanowi połowę zgromadzonych rezerw. Warto zaznaczyć, że jednostkowy koszt ugody wzrasta, ponieważ oczekiwania klientów rosną – obecnie nie są oni skłonni akceptować rozwiązań opartych na współdzieleniu ryzyka walutowego. Dominuje przekonanie, że skuteczne negocjacje wymagają ofert zbliżonych do efektu unieważnienia umowy.
Zgodnie z zapowiedziami zarządu, celem na kolejne okresy jest utrzymanie wysokiego tempa zawierania ugód. W trzecim kwartale 2024 roku udało się zrealizować ponad 2,7 tysiąca takich porozumień – wynik ten nie został osiągnięty ani w pierwszym, ani drugim kwartale. Pojawia się zatem pytanie, czy deklarowany cel ma szansę być zrealizowany w sytuacji, gdy zdecydowana większość aktywnych umów już jest objęta postępowaniami sądowymi, a kredytobiorcy, którzy zdecydowali się na proces, rzadko wykazują chęć do ugody.
Najbardziej wymowne są jednak dane dotyczące wyników zakończonych spraw. Do końca września 2025 roku bank otrzymał ponad siedem tysięcy prawomocnych orzeczeń, z czego prawie 100 procent było dla niego niekorzystnych. W samym tylko bieżącym roku wskaźnik ten wyniósł niemal 99,5 procent. Tak wysoka skuteczność po stronie kredytobiorców sprawia, że coraz mniej z nich rozważa kompromis, a rosnąca świadomość prawna i korzystne orzecznictwo tylko wzmacniają ten trend.
W odpowiedzi na nowe orzeczenia, zgodnie z którymi kredytobiorcom przysługują odsetki ustawowe już od momentu wezwania do zapłaty, niektórzy przedstawiciele sektora rezygnują z apelacji od wyroków pierwszej instancji. W praktyce oznacza to chęć szybszego zakończenia procesu i ograniczenia dalszych kosztów, choćby przez uniknięcie naliczania odsetek za opóźnienie. Tego typu działania, choć rzadkie, są wyraźnym sygnałem, że presja ze strony kredytobiorców zaczyna odgrywać coraz większą rolę w kształtowaniu strategii banków.
W prognozach na przyszłość bank przewiduje, że w kolejnych latach liczba nowych pozwów będzie dalej spadać. Jednocześnie podtrzymuje szacunkową ocenę, że ryzyko przegranej w procesie dotyczącym umowy frankowej wynosi 99 procent. W ocenie zarządu część klientów pozostanie bierna i nie zdecyduje się na postępowanie sądowe, ani też na ugodę. Jak jednak pokazują dane z ostatnich miesięcy, coraz większy udział w gronie pozywających mają osoby, które wcześniej całkowicie spłaciły swoje kredyty. Jest to sygnał, że wyczerpywanie się grupy aktywnych kredytobiorców nie musi oznaczać końca fali pozwów.
Raport finansowy tej instytucji, mimo uspokajającego tonu, wyraźnie wskazuje, że problem kredytów frankowych nie tylko nie został rozwiązany, ale może wkrótce przybrać nowe formy – bardziej kosztowne i trudniejsze do przewidzenia. Brak działań wobec rosnącej aktywności byłych kredytobiorców, którzy coraz częściej dochodzą swoich roszczeń po zakończeniu spłat, może istotnie wpłynąć na przyszłe wyniki finansowe i strategię zarządzania ryzykiem prawnym w całym sektorze bankowym.