Od pewnego czasu krążą spekulacje na temat przyszłości Banku BPH, który w opinii niektórych komentatorów może znaleźć się na skraju niewypłacalności. Obawy te wzmacnia fakt, że bank od dawna nie prowadzi typowej działalności bankowej i skupia się wyłącznie na obsłudze ryzykownych umów kredytowych, szczególnie tych zawartych niegdyś przez GE Money Bank.
BPH od kilku lat wykazuje znaczące straty finansowe. Miniony rok przyniósł rekordową wartość ujemnego wyniku finansowego. Mimo to instytucja ta nadal funkcjonuje dzięki wsparciu właściciela z zagranicy, który zapewnia jej niezbędny kapitał. Oficjalne komunikaty banku wskazują, że sytuacja płynnościowa jest pod kontrolą, a wymogi nadzorcze są spełnione z nadwyżką. Kluczowe pytanie brzmi jednak, jak długo jeszcze utrzyma się taka strategia wsparcia?
BPH, formalnie nadal obecny na rynku, nie oferuje nowych usług ani produktów i nie prowadzi działań reklamowych. Głównym celem jego funkcjonowania jest zarządzanie kredytami powiązanymi z walutami obcymi. Duża część z nich to obecnie przedmiot sporów sądowych, których liczba stale rośnie. Klienci banku, powołując się na nieprawidłowości w treści umów, uzyskują korzystne rozstrzygnięcia, co przekłada się na pogłębiające się straty banku.
W raporcie rocznym za 2023 rok bank podał, że wskaźnik kapitału całkowitego przekroczył 180 proc., a wartość posiadanego kapitału wyniosła ponad 8 mld zł. Aktywa instytucji oszacowano na blisko 8 mld zł. Dane te świadczą o wysokim poziomie dokapitalizowania, którego źródłem jest wsparcie właściciela zagranicznego. W ubiegłym roku środki przekazane na rzecz BPH wyniosły blisko 8 mld zł. Dla porównania – inne banki w trudnej sytuacji, jak choćby Getin, nie otrzymały podobnego wsparcia, co miało swoje konsekwencje.
Kluczowe jednak pozostaje pytanie: co się stanie, jeśli właściciel przestanie przekazywać kolejne transze kapitału? Wówczas możliwy byłby scenariusz podobny do tego z Getin Noble Banku. Toczące się postępowania sądowe mogłyby zostać czasowo wstrzymane, zwłaszcza w zakresie roszczeń finansowych, co dla kredytobiorców oznaczałoby poważne utrudnienia.
Dla osób posiadających kredyt w tej instytucji kluczowe jest zrozumienie, w jakim miejscu znajduje się ich relacja z bankiem. Jeśli suma spłat przekroczyła już wartość wypłaconego kapitału, zasadne może być złożenie wniosku o zabezpieczenie roszczeń. Takie działanie pozwala na wstrzymanie obowiązku dalszej spłaty do czasu zakończenia postępowania sądowego.
Z kolei osoby, które jeszcze nie rozpoczęły procedury sądowej, powinny rozważyć szybkie podjęcie działań. Zwłoka może prowadzić do sytuacji, w której ewentualna upadłość banku znacznie utrudni lub wręcz uniemożliwi odzyskanie środków. Warto także pamiętać, że wcześniejsza całkowita spłata kredytu w takim przypadku może nie być korzystna – może ona utrudnić późniejsze dochodzenie roszczeń.
Obecnie frankowicze w sporach z tą instytucją uzyskują korzystne orzeczenia sądów – zarówno w sprawach o zapłatę, jak i w postępowaniach o unieważnienie umów kredytowych. Tempo wydawania wyroków w niektórych sądach wskazuje, że system potrafi działać sprawnie, nawet mimo obciążenia sprawami kredytowymi. Wydaje się zatem, że odpowiednio wcześnie podjęte działania mogą znacząco zwiększyć szanse na pozytywne zakończenie sporu.
Warto na bieżąco obserwować kondycję banku oraz zmiany w jego strukturze właścicielskiej i strategii finansowej. Obecna stabilność instytucji oparta jest bowiem nie na działalności operacyjnej, lecz na wsparciu zewnętrznym, które – choć skuteczne – nie jest gwarantowane bezterminowo.