Najważniejszą z nich jest możliwość uzyskania prawomocnego zabezpieczenia roszczenia, czyli sądowej zgody na czasowe zawieszenie spłaty rat kredytu.

Taki przywilej najczęściej otrzymują frankowicze, którzy spłacili już całość pożyczonego kapitału – wówczas sąd może uznać, że dalsze płacenie rat stanowiłoby nadpłatę, której kredytobiorca mógłby nie odzyskać, jeśli bank okaże się niewypłacalny lub podlega restrukturyzacji.

Zabezpieczenie roszczenia można uzyskać nawet w ciągu 2 miesięcy od złożenia pozwu, a najwięcej takich decyzji zapada w warszawskim XXVIII Wydziale Cywilnym, wyspecjalizowanym w sprawach frankowych. Sędziowie tego wydziału często uznają, że zatrzymanie spłaty rat jest zasadne nawet wobec banków będących w restrukturyzacji, takich jak Getin Noble Bank.

Dlaczego to tak ważne?

  1. Ulga finansowa od razu – zamiast czekać kilka lat na wyrok, można szybko odciążyć domowy budżet i przestać płacić raty.
  2. Bank traci wpływy – zawieszenie rat to dla banku bezpośrednia strata, a dla klienta realna korzyść.
  3. Presja na pozew – im więcej kredytobiorców korzysta z tej możliwości, tym bardziej banki tracą na czasie, a nie wygrywają na zwłoce.

Niestety, ta furtka może się wkrótce zamknąć. Nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego, która może wejść w życie już w kwietniu, ograniczy możliwość składania pozwów w warszawskim Wydziale Frankowym tylko do mieszkańców Warszawy, i to nie wszystkich. Oznacza to, że pozostali frankowicze będą musieli składać pozwy w sądach właściwych dla swojego miejsca zamieszkania, gdzie sędziowie mogą być mniej doświadczeni w tego typu sprawach, a decyzje o zabezpieczeniu roszczeń – mniej przewidywalne.

Wniosek? Jeśli ktoś spełnia warunki i rozważa pozew, warto działać szybko – złożyć pozew wraz z wnioskiem o zabezpieczenie, zanim zmienią się przepisy.