Choć narzędzia te wydają się praktyczne i wygodne, ich rzeczywista wartość informacyjna bywa wątpliwa. W rzeczywistości mogą one wprowadzać kredytobiorców w błąd, eksponując oferty podmiotów niedoświadczonych lub nieposiadających odpowiednich kwalifikacji, a pomijając tych, którzy od lat skutecznie reprezentują frankowiczów przed sądami.
Zawyżone oczekiwania i zatajone koszty
Jednym z największych zagrożeń związanych z korzystaniem z porównywarek jest niepełna lub zmanipulowana prezentacja ofert. Często zdarza się, że przedstawiane warunki współpracy zawierają jedynie część kosztów – np. dotyczą tylko postępowania w pierwszej instancji, pomijając potencjalne koszty związane z kontrpozwem banku. Niejeden kredytobiorca przekonał się o tym dopiero w momencie, gdy – po zakończeniu pierwszego procesu – konieczne było prowadzenie drugiej sprawy, tym razem z powództwa banku. Wówczas kancelaria domagała się dodatkowego, niemałego wynagrodzenia, które nie było wcześniej jasno określone.
Przykład – nauczka dla innych
Jedna z takich historii dotyczy osoby, która zawarła umowę z kancelarią wybraną za pośrednictwem internetowej porównywarki. Wstępna umowa nie obejmowała obsługi ewentualnego pozwu ze strony banku. Gdy po pierwszym, przegranym przez bank procesie, instytucja finansowa złożyła kontrpozew o zwrot wypłaconego kapitału, kancelaria zażądała dodatkowego honorarium w wysokości 37 tysięcy złotych. Klient nie był wcześniej informowany o takim ryzyku ani o możliwych dodatkowych kosztach. Doświadczył więc sytuacji, w której pozornie atrakcyjna oferta okazała się niepełna i kosztowna w dłuższej perspektywie.
Porównywarki jako źródło danych sprzedażowych
Mechanizm działania porównywarek w dużej mierze polega na zbieraniu danych kontaktowych osób zainteresowanych pomocą prawną. Po wypełnieniu formularza użytkownik jest kontaktowany przez konsultanta, który stara się nakłonić do podpisania umowy z konkretną kancelarią. Niestety, często nie są to kancelarie z dużym doświadczeniem procesowym – wręcz przeciwnie, w porównywarkach dominują podmioty, które dopiero od niedawna zajmują się sprawami frankowymi lub są prowadzone w formie spółek prawa handlowego, nieposiadających statusu tradycyjnych kancelarii prawnych.
Brak transparentności i ryzyko ukrytych opłat
Niepokój może budzić sposób, w jaki niektóre podmioty reklamujące się w porównywarkach przedstawiają informacje o swoim dorobku. Dane dotyczące liczby wygranych spraw bywają przesadzone lub niepoparte dokumentacją, a szczegóły finansowe często są prezentowane w sposób niepełny. Zdarzają się przypadki ukrywania opłat za dodatkowe czynności lub pomijania istotnych informacji o sposobie naliczania wynagrodzenia za sukces. Takie działania mogą prowadzić do poważnych nieporozumień i znacznych kosztów po stronie klienta.
Spółki jako „kancelarie” – ryzyko dla klientów
Szczególnie ostrożnie należy podchodzić do ofert podmiotów działających w formie spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, które określają się mianem „kancelarii frankowych”. W rzeczywistości wiele z nich zatrudnia niedoświadczonych prawników lub nawet studentów prawa, a cała działalność skupia się na masowej obsłudze spraw według schematów. Brakuje tam indywidualnego podejścia i faktycznego wsparcia w trudniejszych przypadkach. Co więcej, takie podmioty nie są objęte obowiązkowym ubezpieczeniem OC, a więc w przypadku błędu klient nie ma realnych szans na uzyskanie rekompensaty.
Jak rozpoznać kancelarię godną zaufania?
W poszukiwaniu rzetelnego pełnomocnika warto zwrócić uwagę na historię działalności i dorobek konkretnej kancelarii. Instytucje z ugruntowaną pozycją rynkową najczęściej dokumentują swoje sukcesy na własnych stronach internetowych, udostępniając skany wyroków i opisy prowadzonych spraw. Ich działalność oparta jest na zasadach etyki zawodowej, a oferowane warunki współpracy są przejrzyste i uwzględniają wszystkie możliwe scenariusze. Takie kancelarie nie potrzebują reklamy w porównywarkach, ponieważ ich reputacja wynika z długoletniego doświadczenia i rzeczywistych sukcesów procesowych.
Wnioski dla kredytobiorców
Osoby planujące pozwać bank powinny szczególnie uważnie podchodzić do wyboru pełnomocnika. Porównywarki internetowe, mimo atrakcyjnego wyglądu, nie są obiektywnym źródłem informacji – ich głównym celem jest generowanie kontaktów marketingowych. Podobnie należy traktować z ostrożnością oferty nowych, mało doświadczonych podmiotów lub spółek prawa handlowego, których działania mogą być bardziej nastawione na zysk niż faktyczną pomoc. Wybór kancelarii powinien być poprzedzony samodzielną analizą dostępnych informacji oraz dokładnym zapoznaniem się z warunkami współpracy.