Banki rezygnują z roszczeń wobec frankowiczów i odstępują od apelacji
Zauważalny jest wyraźny trend wycofywania przez banki pozwów o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału oraz waloryzację – roszczeń, które były powszechnie formułowane po niekorzystnym dla sektora wyroku TSUE. Równocześnie prawnicy reprezentujący kredytobiorców zauważają, że niektóre instytucje finansowe coraz częściej rezygnują z apelowania, co w praktyce oznacza, że wyrok sądu I instancji staje się prawomocny szybciej niż kiedykolwiek wcześniej.
Z punktu widzenia banków rezygnacja z dalszego sporu jest chłodną kalkulacją – koszty prowadzenia postępowania, opłat sądowych i wynagrodzeń dla prawników przewyższają potencjalne korzyści. Co więcej, banki zobowiązane są także do wypłaty frankowiczom ustawowych odsetek za opóźnienie – obecnie wynoszących ponad 11% rocznie – które potrafią sięgać dziesiątek tysięcy złotych.
Zmiana podejścia banków to efekt wyroków TSUE i kosztów, których nie da się już zignorować
Wypowiedzi przedstawicieli sektora bankowego potwierdzają te zmiany. Prezes Związku Banków Polskich, wskazuje, że wycofywanie przez banki części roszczeń oraz odstępowanie od składania apelacji stało się zjawiskiem masowym. W decyzjach tych brane są pod uwagę m.in. wysokość kredytu oraz długość postępowania w danej apelacji.
Z drugiej strony, frankowicze coraz częściej otrzymują od swoich pełnomocników informacje o cofnięciu pozwów i braku apelacji.
Instytucje finansowe przestają walczyć o każdą sprawę – znamy konkretne przypadki
W praktyce już teraz widać wyroki, które stały się prawomocne po jednej instancji. Do takich należą:
- Sprawa z powództwa frankowiczów przeciwko Deutsche Bank zakończyła się zasądzeniem zwrotu kwoty 301 tys zł oraz ponad 83 tys franków. Wyrok uprawomocnił się, gdyż bank nie wniósł apelacji.
- W sprawie przeciwko Millennium Bankowi, sąd ustalił nieważność umowy kredytowej z 2009 roku, zasądzając na rzecz kredytobiorców prawie 80 tys zł oraz 30 tys CHF.
Czego frankowicz może się spodziewać w 2024 roku po wyroku I instancji?
Możliwe scenariusze obejmują m.in.:
- apelację banku utrzymującą, że umowa jest ważna,
- propozycję rozliczeń w oparciu o potrącenie,
- całkowitą rezygnację z apelacji i zaakceptowanie wyroku,
- ofertę ugody sądowej – bardziej korzystnej niż te pozasądowe.
W przypadku ugody zawieranej po wyroku, banki zazwyczaj uznają roszczenia kredytobiorców i zgadzają się na rozliczenia zgodne z wyrokiem, z jednoczesnym zrzeczeniem się przez obie strony dalszych roszczeń.
Co dalej? Prognozy i wnioski na nadchodzące miesiące
Najbliższe miesiące mogą przynieść jeszcze większą liczbę spraw zakończonych po I instancji. Dotyczyć to będzie w szczególności tych sytuacji, w których sądy orzekną nieważność umowy, ale zastosują teorię salda lub uwzględnią zarzut zatrzymania. Możliwe też, że w sprawach o tzw. odfrankowienie banki wciąż będą decydować się na apelacje, choć takich wyroków zapada coraz mniej.
Dla osób posiadających kredyt we frankach Kraków to wyraźny sygnał: droga do uwolnienia się od toksycznego kredytu jest dziś prostsza niż kiedykolwiek. Banki tracą motywację do przedłużania sporów, a ryzyko apelacji maleje z miesiąca na miesiąc.